Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota. Gdzie tych miejsc jest najmniej? [Raport GetHome.pl]
Na miejsce w uczelnianym akademiku może liczyć średnio tylko co dwunasty student. Najtrudniej jest w Warszawie, gdzie na jedno miejsce przypada ich aż 17. Wśród największych ośrodków akademickich wysoki wskaźnik niedoboru mają także Wrocław i Poznań. Z danych GetHome.pl wynika jednak, że po latach kurczenia się zasobów w akademikach pojawiły się pierwsze sygnały poprawy sytuacji.
Dla studentów, którzy nie mogą liczyć na miejsce w domu studenckim albo nie chcą z niego korzystać, alternatywą pozostaje najem mieszkania. Dane GetHome.pl pokazują, jak duże są różnice między największymi miastami akademickimi.
Najdroższym spośród analizowanych miast jest Warszawa. Mediana czynszu za mieszkanie jednopokojowe wynosiła tu w sierpniu 2,7 tys. zł, za dwupokojowe 3,8 tys. zł, a za trzypokojowe aż 5,4 tys. zł. W Krakowie było to odpowiednio 2,4 tys., 3 tys. i 4 tys. zł, a w Gdańsku 2,4 tys., 3 tys. i 3,7 tys. zł. We Wrocławiu mediana wynosiła 2,3 tys. zł za mieszkanie jednopokojowe, 2,9 tys. zł za dwupokojowe i 3,3 tys. zł za trzypokojowe.

Znacznie niższe stawki obowiązywały w Łodzi, Katowicach, Białymstoku i Bydgoszczy, gdzie mediana czynszu za mieszkanie dwupokojowe wynosiła po 2 tys. zł. W Lublinie było to 2,2 tys. zł, a w Rzeszowie 2,1 tys. zł. Najtańszy spośród 13 analizowanych rynków był Toruń: 1,8 tys. zł za mieszkanie dwupokojowe i 1,3 tys. zł za jednopokojowe.
– Studenci oczywiście nie muszą wynajmować całych mieszkań. Często dzielą je z innymi osobami albo wynajmują pojedyncze pokoje. Mimo to koszty najmu są zwykle wielokrotnie wyższe niż opłata za miejsce w uczelnianym akademiku – mówi Marek Wielgo, ekspert GetHome.pl.
Najtańsze akademiki za około 400–700 zł
O tym, jak duża jest różnica, świadczą stawki obowiązujące w roku akademickim 2026/27. Zestawienie portalu Munipro.pl pokazuje, że najtańsze miejsca w Warszawie kosztują około 410 zł miesięcznie. W Krakowie, Poznaniu i Gdańsku można znaleźć miejsca od około 450 zł, a we Wrocławiu najniższa stawka wynosi około 720 zł.
To jednak tylko najniższe ceny. Za pokój jednoosobowy albo miejsce w akademiku o wyższym standardzie trzeba zapłacić często ponad 1 tys. zł miesięcznie, a w niektórych przypadkach nawet około 1,5–2 tys. zł.
W Warszawie na Uniwersytecie Warszawskim ceny wahają się od około 520 do 1,1 tys. zł, na Politechnice Warszawskiej od 410 do 1,3 tys. zł, a w Szkole Głównej Handlowej od 795 do ok. 1,2 tys. zł.
W Krakowie najdroższe miejsca sięgają około 1,8 tys. zł. W akademikach AGH stawki od października 2026 r. wynoszą 550–650 zł, a od stycznia 2027 r. wzrosną do 580–690 zł.
Także w innych miastach akademickich ceny są mocno zróżnicowane. Na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu od października miejsce w pokoju trzyosobowym będzie kosztować 440 zł, a w dwuosobowym od 530 do 660 zł. Za pokój jednoosobowy trzeba zapłacić 720–880 zł. W Białymstoku najtańsze miejsce kosztuje około 390 zł, a w Bydgoszczy około 500 zł miesięcznie.
Gdzie najtrudniej o miejsce?
GetHome.pl sprawdził również, jak wygląda dostępność akademików w 13 największych ośrodkach akademickich. Wskaźnik pokazuje liczbę studentów przypadających na jedno miejsce w uczelnianym akademiku. Najwyższy jest w Warszawie, gdzie na jedno miejsce przypada około 17 studentów, zaś najniższy w Szczecinie – niespełna pięciu studentów. Wśród największych ośrodków akademickich wysoki wskaźnik mają także
Wrocław i Poznań, gdzie na jedno miejsce przypada ok. 12 studentów. W żadnym z analizowanych miast dostępność miejsc nie jest więc zadowalająca.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że są to wartości szacunkowe. GUS publikuje dane o liczbie miejsc w domach studenckich na poziomie województw, dlatego w przypadku poszczególnych miast przyjęto założenie, że większość miejsc znajduje się w największych ośrodkach akademickich danego regionu.

Miejsc ubyło, ale standard rośnie
O dostępność akademików jest trudniej także dlatego, że w ostatnich latach zmniejszała się liczba miejsc. Według GUS w całej Polsce było ich 115,2 tys. w 2023 r., 112 tys. w 2024 r. i już tylko 110,3 tys. w 2025 r. Oznacza to spadek o blisko 5 tys. miejsc w ciągu zaledwie dwóch lat.
W tym samym czasie liczba studentów, według najnowszych dostępnych danych GUS, rosła. W 2023 r. było ich 1,243 mln, a w 2024 r. już 1,277 mln. GUS nie opublikował jeszcze danych o liczbie studentów za 2025 r. Oznacza to, że liczba miejsc w akademikach zmniejszała się w okresie, w którym liczba studiujących w Polsce rosła.
Warszawa jest zdecydowanie największym ośrodkiem akademickim w Polsce. W roku akademickim 2024/25 studiowało tam prawie 257 tys. osób. Kolejne miejsca zajmowały Kraków z blisko 138 tys. studentów, Wrocław z ok. 116 tys. i Poznań z ponad 100 tys. W Trójmieście studiowało około 77 tys. osób, a w Łodzi około 64 tys.

Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy student potrzebuje miejsca w akademiku lub lokum na wynajem. Z ubiegłorocznego badania Centrum AMRON wynika, że 41 proc. ankietowanych mieszkało u rodziny lub znajomych i nie ponosiło kosztów najmu, a kolejne 8 proc. miało własną nieruchomość. Z zakwaterowania w akademikach, zarówno publicznych, jak i prywatnych, korzystało 11 proc. badanych, a 37 proc. mieszkało w wynajmowanej nieruchomości.
Do gry weszło państwo
Nie oznacza to jednak, że uczelnie nie inwestują w swoje domy studenckie. Przeciwnie. Część obiektów jest modernizowana, a remonty często wiążą się ze zmianą układu pokoi. W miejsce dawnych pokoi trzy- czy czteroosobowych powstają mniejsze, przeznaczone dla jednej lub dwóch osób, często z własną łazienką.
– Oczekiwania studentów wobec standardu zakwaterowania są dziś wyższe niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Modernizacja starych akademików może więc oznaczać, że liczba miejsc spada, ale poprawia się ich standard – zauważa Marek Wielgo.
Szansą na zwiększenie liczby miejsc jest program wsparcia inwestycji w akademiki. W 2026 r. Bank Gospodarstwa Krajowego zawarł 14 umów dotyczących budowy lub
modernizacji domów studenckich. Inwestycje obejmują blisko 3,3 tys. miejsc, a ich łączna wartość wynosi około 578 mln zł. Bezzwrotne wsparcie państwa sięga 463 mln zł.
Największe inwestycje realizowane są m.in. w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Gliwicach. Część środków przeznaczona jest na modernizację istniejących obiektów, a część na budowę nowych.
Prywatne akademiki rosną w siłę
Równolegle szybko rozwija się rynek prywatnych akademików. Według międzynarodowej firmy doradczej Knight Frank na koniec pierwszego półrocza 2026 r. na studentów czekało około 17,9 tys. miejsc w prywatnych akademikach. To o 24 proc. więcej niż rok wcześniej. Do rozpoczęcia roku akademickiego 2027/28 zasób ten ma powiększyć się o kolejne około 3,9 tys. miejsc.
Popyt na prywatne akademiki jest przy tym wysoki. Według Knight Frank średnie obłożenie obiektów w Polsce sięgało około 97 proc. na koniec pierwszego półrocza 2026 r. Oznacza to, że mimo szybkiego przyrostu liczby miejsc zdecydowana większość z nich znajduje najemców.
Największymi rynkami prywatnych akademików są Kraków, gdzie jest ich około 5,2 tys., oraz Warszawa z około 3,4 tys. miejsc. Łącznie przypada na nie ponad połowa całego zasobu prywatnych akademików w Polsce. W ciągu najbliższych dwóch lat kolejność ulegnie odwróceniu, ponieważ w stolicy planowane jest oddanie ok. 2 tys. nowych miejsc noclegowych dzięki czemu Warszawa wysunie się na pozycję lidera pod względem liczby miejsc w prywatnych akademikach. Dynamiczny rozwój czeka też Trójmiasto, którego zasoby do końca 2028 roku zwiększą się ponad dwukrotnie do ponad 2,6 tys. miejsc. Na drugim biegunie znajduje się Wrocław, gdzie w ciągu najbliższych dwóch lat zasoby pozostaną na niezmienionym poziomie.
– Jeszcze kilka lat temu prywatne akademiki były w Polsce niszowym segmentem rynku nieruchomości. Dziś stają się pełnoprawnym elementem rynku mieszkaniowego dla studentów – komentuje Marek Wielgo.
Konkurują już bardziej z mieszkaniami niż z akademikami
Prywatne akademiki są jednak znacznie droższe od uczelnianych. Miesięczna opłata zależy m.in. od lokalizacji, standardu obiektu oraz oferowanych udogodnień. Z raportu Knight Frank wynika, że najniższe stawki są w Łodzi, gdzie ceny za pokój jednoosobowy rozpoczynają się od 1,8 tys. zł, a za łóżko w pokoju dwuosobowym od 1,2 tys. zł. Najwyższe stawki najmu dotyczą Warszawy, Wrocławia oraz Krakowa. Czynsze w stolicy kształtowały się w przedziale od 2,6 tys. zł do 4,8 tys. zł za pokój jednoosobowy oraz od 1,65 tys. do 3 tys. zł za łóżko w pokoju dwuosobowym.
Ekspert GetHome.pl zwraca uwagę, że prywatne akademiki mogą być szczególnie atrakcyjne dla studentów zagranicznych. Dla osoby przyjeżdżającej do Polski z innego kraju ważna jest możliwość załatwienia większości spraw związanych z zakwaterowaniem jeszcze przed przyjazdem. Rezerwacja online, umowa zawierana na odległość, komunikacja w języku angielskim oraz jedna opłata obejmująca najczęściej media i internet mogą być prostszym rozwiązaniem niż samodzielne szukanie mieszkania i uzgadnianie warunków najmu z właścicielem.
Ponadto w prywatnych akademikach opłata obejmuje zwykle wszystkie media, internet, korzystanie z części wspólnych, ochronę oraz dodatkowe udogodnienia, takie jak siłownia, pralnia czy strefy nauki. Student nie musi więc ponosić dodatkowych kosztów utrzymania lokalu.
– Prywatne akademiki odpowiadają na inną potrzebę niż tradycyjne domy studenckie. Ich oferta jest skierowana do osób, które są gotowe zapłacić więcej za wyższy standard, prywatność i dodatkowe udogodnienia. Dlatego coraz częściej konkurują o studenta bezpośrednio z rynkiem mieszkań na wynajem, a nie z najtańszymi akademikami uczelnianymi – podsumowuje Marek Wielgo.
Jego zdaniem rozwój akademików może w przyszłości stopniowo zmniejszać presję popytową na rynku najmu mieszkań. Każde dodatkowe miejsce w domu studenckim to bowiem potencjalnie jeden student mniej poszukujący pokoju lub mieszkania na wynajem. Ma to znaczenie zwłaszcza w największych ośrodkach akademickich, gdzie o lokale konkurują nie tylko studenci, ale także osoby rozpoczynające pracę i inne gospodarstwa domowe. Na razie jednak miejsc w akademikach jest wciąż tak mało w stosunku do liczby studentów, że większość z nich nadal będzie musiała szukać zakwaterowania poza nimi.
Autor: Marek Wielgo
14.09.2026Rozjeżdżają się ceny mieszkań deweloperskich. Trend zależy od segmentu. Dlatego do średniej ceny dokładamy medianę
Są miasta, w których odłożenie zakupu mieszkania mogło się opłacić, w innych oznaczało dla kupujących wydatek większy nawet o ponad 100 tys. zł. Wszystko zależy od tego, w jakim segmencie szukali mieszkania– wynika z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl.
14.09.2026Mieszkania się sprzedają, a akcje deweloperów zostają w tyle. Dlaczego?
Develia zwiększyła w pierwszym półroczu przychody o 152 proc., a zysk netto o 84 proc. W dniu publikacji raportu jej akcje jednak straciły 3,2 proc. Od końca 2025 r. WIG wzrósł o 32,3 proc., a WIG-Nieruchomości tylko o 9 proc. Zdaniem ekspertów portalu RynekPierwotny.pl giełda w ten sposób kwestionuje możliwość utrzymania przez deweloperów dotychczasowych marż.
10.09.2026Mordor przestaje być Mordorem. Całe dzielnice zmieniają swoje przeznaczenie. Dlaczego łatwiej zburzyć biurowiec niż przerobić go na mieszkania?
Warszawski Służewiec przez lata był symbolem biurowej monokultury. Dziś kolejne biurowce znikają, a ich miejsce zajmują mieszkania, usługi i zieleń. Mogłoby się wydawać, że przy niedoborze mieszkań najprostszym rozwiązaniem jest wykorzystanie tego, co już stoi. W praktyce coraz częściej okazuje się jednak, że atrakcyjny dla dewelopera jest przede wszystkim grunt pod biurowcem, a nie sam budynek.
09.09.2026Największy od roku spadek zdolności kredytowej! A z rynku znikają mieszkania na przeciętną kieszeń
Sierpień przyniósł największy w ostatnich 12 miesiącach spadek zdolności kredytowej przeciętnie zarabiających gospodarstw domowych. W efekcie wyraźnie skurczyły się ich możliwości na rynku mieszkaniowym – wynika z analizy BIG DATA RynekPierwotny.pl i Rankomat.pl.
09.09.2026POLSTR i WIBOR inaczej reagują na decyzje RPP. Stopy bez zmian w tygodniu debiutu hipotek na POLSTR.
Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy NBP bez zmian, w tym stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. Jak wskazują analitycy portalu RynekPierwotny.pl − Decyzja nie daje nabywcom mieszkań nowego impulsu w postaci tańszego pieniądza. W tym samym czasie rynek hipotek rozpoczął jednak zmianę ważniejszą niż pojedyncze posiedzenie RPP. Pierwszy bank zastąpił WIBOR wskaźnikiem POLSTR w nowych kredytach mieszkaniowych.